13. Ciągle "katolicy to, katolicy tamto". A czemu nie buddyści, muzułmanie, wyznawcy Kriszny?

     Religie domagają się od swych wyznawców, by sferę baśni i mitów traktowali jako rzeczywistość. Dlatego każda religia, jeśli jest powszechnie wyznawana, wyrządza duże szkody społeczne i pod tym względem chrześcijaństwo nie wyróżnia się w jakiś szczególny sposób.
     Pisząc o złu religii sięgam jednak po przykłady z kręgu chrześcijaństwa, a zwłaszcza katolicyzmu - ponieważ od urodzenia żyję w kraju, gdzie ok. 95 procent obywateli deklaruje się jako chrześcijanie. W polskich szkołach publicznych naucza się religii katolickiej, a nie hinduistycznej; z moich podatków, na mocy konkordatu, finansowany jest Kościół katolicki, a nie bractwa sufickie; homoseksualistów w moim kraju dyskryminuje się z Biblią w ręku, nie szukając inspiracji w Koranie.
     Gdybym mieszkał w kraju muzułmańskim, pewnie pisałbym o islamie. Tymczasem w naszym kręgu kulturowym - zwłaszcza po 11 września 2001 roku - zło islamu nie jest kwestią sporną, wiele się na ten temat mówi i pisze. Skupiam się więc na katolicyzmie, bo jest to dominujące wyznanie wokół mnie, które tworzy niezliczone mity na swój własny temat, a ja w miarę moich skromnych możliwości staram się rozjaśniać to, co zaciemnia religia.