12. Dlaczego katolik Rocco Buttiglione nie może być komisarzem UE? Tyle się gada o inkwizycji kościelnej, a nie chce się zauważyć, że teraz zaczyna coraz widoczniej działać inkwizycja laicka.

     Czy Buttiglione nie uzyskał stanowiska komisarza dlatego, że wyznaje wiarę katolicką? Że wierzy w Boga, w boskość Jezusa, czci jego matkę, uczestniczy w katolickich obrzędach? Rocco Buttiglione nie mógł zostać komisarzem, bo głosi poglądy, które go dyskwalifikują - i nie chodzi tu o jego przekonania religijne. Gdyby ateista wypowiadał się w podobny sposób, to znaczy obrażał homoseksualistów, imputując im "nieład moralny" z racji ich odmienności seksualnej, to również, moim zdaniem, nie powinien pełnić odpowiedzialnej funkcji publicznej. Natomiast fakt, że homofobiczne przekonania włoskiego polityka najwyraźniej wyrastają z jego przekonań religijnych, jest kolejną ilustracją mojej tezy, że motywacje religijne często prowadzą do zła.
     Laicka inkwizycja? Buttiglione nie został spalony na stosie, nie był więziony ani torturowany, w ogóle włos mu nie spadł z głowy. Nikt nie zamyka mu ust - włoski polityk udziela licznych wywiadów, korzystając z wolności słowa, jaką zapewnia państwo laickie (w przeciwieństwie do państwa religijnego). Rozumiem, że nie jest rzeczą przyjemną nie otrzymać posady, na którą się liczyło, ale porównajmy to z sytuacją, kiedy za przekonania sprzeczne z obowiązującą religią groziła śmierć w męczarniach. Z tego porównania wypływa oczywisty wniosek - świat, w którym jest mniej religii, jest światem, w którym jest mniej przemocy.