10. Podajesz w wątpliwość istnienie Chrystusa. Jak więc wytłumaczysz cudowne uzdrowienia w naszych czasach, jak wytłumaczysz stygmaty ojca Pio, żyjącego w XX wieku?

     Nie analizowałem głębiej przypadku ojca Pio, ale z tego co wiem, medycyna nie potrafi wyjaśnić jego stygmatów; niewyjaśnione są też przypadki niektórych wyleczeń z ciężkich chorób. Jednak nie są to jedyne zjawiska, wobec których medycyna jest bezradna - np. do tej pory nie znamy mechanizmów wielu chorób psychicznych, nie wiadomo też, dlaczego żaden ze znanych sposobów walki z wirusami nie skutkuje w przypadku wirusa HIV, a przecież ten problem jest znacznie ważniejszy dla ludzkości niż stygmaty włoskiego zakonnika.
     Historia uczy, że jeśli w danym momencie dziejowym ówczesny zasób wiedzy nie wystarczał, żeby wytłumaczyć jakieś zjawisko, wówczas ludzie najczęściej szukali przyczyn nadprzyrodzonych. Ale z historii wiemy też, że bardzo wiele takich zjawisk udało się w końcu skutecznie wyjaśnić w sposób naturalny, za pomocą metod, które obnażały nieskuteczność wyjaśnień odwołujących się do bogów i bóstw. Dlatego rzadko dzisiaj się słyszy, że za wylewy Nilu odpowiedzialny jest Ozyrys, że wyładowania atmosferyczne to sprawka Zeusa, a epidemie chorób to kara zsyłana przez chrześcijańskiego Boga na grzeszną ludzkość (choć w przypadku AIDS takie głosy od czasu do czasu się pojawiają - pewnie dlatego, że na obecnym etapie naszej wiedzy jest to choroba nieuleczalna).
     Powoływanie się na siły nadprzyrodzone rodzi niezwykle skomplikowane konsekwencje metodologiczne - bo tłumaczymy dane zjawisko, lecz wprowadzamy przyczynę (boga/bogów), która sama wymaga wyjaśnienia. Należałoby więc najpierw (1) wykazać, że taki bóg istnieje, a następnie (2) udowodnić, że to właśnie on jest odpowiedzialny za "cudowne" zjawisko. Nikomu dotychczas nie udało się skutecznie wykonać żadnego z tych dwóch zadań.
     Podsumowując: nie wiem, jak wytłumaczyć stygmaty ojca Pio, nie potrafię też podać przyczyn wielu innych wydarzeń, które dla osób religijnych są świadectwem ingerencji bóstw w naszą realność. Nie widzę jednak powodów, aby zakładać, że fakty, których w tej chwili nie potrafimy wyjaśnić, muszą mieć nadprzyrodzony rodowód. Dzisiaj nie znamy naturalnych przyczyn tych zjawisk, ale to nie znaczy, że nie poznamy ich jutro.