8. Skąd ta chęć walki? Co chcesz osiągnąć? Czyżby misja naprawy świata?

     Obchodzą mnie ludzie, obchodzi mnie społeczeństwo, w którym żyję, ważne dla mnie jest, jak toczą się sprawy mojego kraju. A ponieważ religia była, jest i prawdopodobnie będzie przyczyną wielu nieszczęść indywidualnych i społecznych (liczne przykłady przedstawiam na moim blogu), więc nie mogę obojętnie przejść obok niej.
     Jestem jak najdalszy od tego, by potępiać ludzi, krytykuję natomiast idee, które oddalają ich od prawdy i dobra. Martwi mnie los tych, którzy błądzą i chciałbym im pomóc. Nie wiem, na ile skuteczne są moje starania, ale jeśli przyczynię się w jakiś sposób do tego, że choć jedna osoba zacznie żyć prawdziwie, to mój wysiłek nie pójdzie na marne.
     Wbrew temu, co niekiedy próbują mi zarzucać moi adwersarze, nikogo do niczego nie zmuszam, nie uszczęśliwiam na siłę, nie "forsuję" moich poglądów. Nawet gdybym chciał je forsować, to nie mam takich możliwości organizacyjnych, technicznych, politycznych i finansowych, jakie ma na przykład Kościół katolicki forsujący swoją wizję świata - mam tylko stronę w Internecie, a moje blogowe notki czytają tylko ci, którzy chcą je czytać.