5. Nie zauważasz, że religia rodzi dobro. Twoja krytyka religii jest uogólnieniem, a więc Twoja ocena religii jest nieprawdziwa.

     Ogromna część naszej wiedzy o świecie opiera się na uogólnieniach, czyli na rozumowaniu indukcyjnym. Każde prawo fizyki jest uogólnieniem wyników doświadczeń, a każdy opis jakiegokolwiek zjawiska społecznego jest uogólnieniem poszczególnych faktów. A więc jeśli mówimy "religia rodzi dobro", to wypowiadamy sąd generalizuąjcy.
     Często słyszę takie zdanie - nazwijmy je zdaniem A: "Każde uogólnienie jest nieprawdziwe". Ale przecież zdanie A samo jest uogólnieniem, a więc jeśli zdanie A jest prawdziwe, to równocześnie jest nieprawdziwe. Ten paradoks pokazuje nam, że odmawianie wszelkiej wartości poznawczej rozumowaniom indukcyjnym nie prowadzi do sensownych wniosków. Natomiast można i należy pytać o trafność konkretnych uogólnień. Im silniejszy będzie "materiał dowodowy" zebrany na poparcie jakiejś ogólnej tezy, tym więcej będziemy mieli przesłanek, aby uznać jej prawdziwość.
     W moim internetowym dzienniku przedstawiam liczne dowody na to, że przekonania religijne przynoszą ludziom więcej szkody niż pożytku. To prawda, że wśród wierzących można znaleźć wiele osób szlachetnych, prawych, wspaniałomyślnych, tolerancyjnych - ale praktyka pokazuje, że to nie ich postawa decyduje o społecznych skutkach religii.
     Dla zilustrowania tej myśli sięgnę po przykład komunizmu - systemu, który jest powszechnie potępiany (moim zdaniem słusznie) i uznawany za zbrodniczy. Ale czy wszyscy komuniści byli zbrodniarzami? Partie komunistyczne skupiały przecież miliony osób, zarówno w ZSRR jak i krajach satelickich. Zdecydowana większość tych komunistów nie popełniła żadnej zbrodni, a wielu z nich żyło uczciwie, sumiennie pracowało, kochało swych bliskich, dobrze życzyło innym ludziom. Mimo to nigdy nie spotkałem się z sugestią ze strony chrześcijan, by krytyczną ocenę komunizmu uznać za krzywdzącą generalizację. Pewnie więc chrześcijanie - i nie tylko oni - są przekonani, że mają wystarczające powody, aby swą uogólniającą ocenę uważać za słuszną.
     Ja również sięgam po metodę uogólnień i formułuję pewne wnioski. Z wnioskami zawsze można dyskutować i na taką dyskusję jestem otwarty, natomiast moich polemistów proszę o to, by nie odbierali mi prawa do korzystania z metody, którą sami na co dzień się posługują.